|
|
||
|
MENU |
Relacje(W)
Relacje(D) Statystyki
Zdjęcia Linki
Księga gości Kontakt AKTUALNOŚCI 3.12.2004 PODSUMOWANIE W WYKONANIU GREENGOS tak minęła runda gdańskiej LECHII. My jako grupa nie jesteśmy do
końca zadowoleni z planów , które mieliśmy zrealizować, plany na meczu z
MIESZKIEM popsuła nam pogoda. Hit jak można było nazwać mecz z ELANĄ wypadł
nam bardzo dobrze co jakoś nadrobiło nam ta rundę. Drodzy bracia apelujemy do
was aby zimie nam pomóc. Mamy w planach uszycie jeszcze więcej transparentów
,mini sektorówkę ,itd. Liczymy na tych którzy chcą aby mecze nasze były atrakcyjne
.Liczy się każda pomoc z waszej strony a przede wszystkim chęci (pomoc
finansowa ,pomoc w postaci materiałów , pirotechniki, serpentyn itd).Niestety
podczas przerwy jesteśmy zdani także na waszą pomoc .Jeżeli każdy
zainteresowany a ponoć jest was niemało pomoże to osiągniemy dużo. Wiadomo że
są to koszta ,lecz można pożałować grosza na naszą działalność w końcu jest
przerwa i nie ma biletów itd .W ciągu rundy uzbieraliśmy na meczach ok.
1900zł więc sami widzicie jak wyglądają finanse , stowarzyszenie nas wsparło
suma 1500zł co daje nam razem 3400zł na cała rundę .Mecz z ELANĄ kosztował nas ok. 2000zł.Liczymy na wasza
pomoc !!!! kontakt z nami
lechia18@wp.pl lub w każdy poniedziałek w rocco o 20 i także na forum
naszej kochanej LECHIJKI!!![mg] Z POZDROWIENIAMI DLA
FANATYKOW BIAŁO-ZILONEJ ARMI !!! GREENGOS LECHIA
GDANSK 21.11.2004 ROCZNICA ŚMIERCI „SEBY” W piątek 19 listopada na cmentarzu "Srebrzysko" w
Gdańsku odbyła się rocznica śmierci Sebastiana, jednego z naszych
biało-zielonych braci, który równo rok temu zmarł.Na wyznaczonej wczesniej
zbiórce przed daną rocznicą pojawiło się niewielu fanatyków Lechii, była
natomiast obecna delegacja grupy Greengos oraz 2 fanów Gryfa Słupsk, tym
którzy byli i pamiętali o Sebastanie,dziękujemy.SEBA NIGDY NIE ZOSTANIESZ SAM,SPOCZYWAJ
W POKOJU.[L] 21.11.2004 MALOWANE FLAGI ORAZ TRANSPARENTY Profesjonalne pierwsze w Polsce malowanie flag, transparentów
oraz fan na kijach.Wykonujemy najbardziej skomplikowane i wyrafinowane
projekty.Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły z waszej
strony.KONTAKT:mflagi@interia.pl http://www.malowaneflagi.prv.pl/ 13.11.2004 Lechia Gdańsk – Kaszubia Kościerzyna 1:1 Spotkanie z "Kaszubami" fan-clubem Arki zbyt wielkiego
ciśnienia u nas nie wywołało choć co nie którzy temu zaprzeczali no ale jakie
to ciśnienie by nie było na pewno było niższe od tego z Elany, Lecha czy też
Kotwicy. w każdym bądź razie jak by na tą sprawę nie patrzeć mecz ten
potraktowaliśmy na luzie a przed meczowe groźby iż fani z Kościerzyny nie
zostaną wpuszczeni na nasz obiekt tylko nas w tym uświadamiały iż będzie to
spotkanie ala-piknikowe. Na szczęście wspomniane wyżej groźby się nie
sprawdziły i na Traugutta pojawiła się 27-osobowa załoga Kaszubi z dwiema o
dziwo tylko flagami owego klubu. My od samego początku w asyście ok.400
osobowego młyna który wraz z upływem czasu stale się rozrastał dopingowaliśmy
nasz zespół na tyle ile nam pozwalały gardła. W pierwszej części spotkania
prócz dopingu zaprezentowaliśmy coś dla oka, mianowicie w asyście konkretnych
pomarańczowych świec uniesiona została nasza sektorówka efekt nawet spoko.
Druga połowa meczu to prezentacja w asyście 15 zielonych rac kilku pasów
materiałów oraz napisu Ultras Lechia z transparentów, tym razem jednak efekt
był troszkę gorszy co widać na fotach. Pod koniec meczu do odpalonych
stroboskopów uniesione zostały wszystkie kolorowe transparenty z rysunkami
oraz flagi na kijach i tu efekt okazał się o wiele lepszy i ciekawszy od
poprzedniej prezentacji. Jeżeli chodzi o fanów z Kościerzyny no to niczym nie
zachwycili nawet swoją frekwencją, jedynie zaskoczyli nas neutralnym
stosunkiem do Arki przynajmniej na tym meczu, bo każdy zgromadzony na
stadionie czekał na moment aż z ust kibców Kaszubi wypłynie nazwa klubu z
Gdyni lecz ku naszemu zdziwieniu o którym pisałem wyżej takowej nazwy tego
dnia nie wypowiedzieli:)no chyba że nie słyszeliśmy. Podsumowując mecz mógł
się podobać lecz bez rewelacji tego dnia wspomagało nas kilku braci z
Wrocławia oraz licznie fan-club z Tczewa, wszystkim obecnym dziękujemy za
wsparcie.[L] Wybrane fotki: foto1, foto2, foto3, foto4, foto5, foto6 4.11.2004 PRASA „Greengos-ów” Już po raz piąty w tej rundzie jesiennej na stoisku podczas
meczu Lechii pojawi się zin wydawany przez ultras grupę Greengos.W piątym
numerze znajdziecie kolejne relacje z wyjazdów oraz poczynań domowych fanów
Lechii, prócz tego jak zawsze pojawią się interesujące relacje naszych zgód.
Nowością gezetki to ciekawe felietony, tym razem będzie można poczytać o sytuacji
na Górnym Śląsku poszczególnych ekip w tym numerze będzie to Ruch,Górnik oraz
GKS Katowice,owy felieton w kolejnych numerach Greengos-a będzie
kontynuowany, tak więc serdecznie zachęcamy do nabycia pisemka. Jego koszt to
2 zł 31.10.2004 Kotwica Kołobrzeg –Lechia Gdańsk 3:2 W sobotni poranek już o 6 rano w sile 100 typa wyruszyliśmy z
Dworca w stronę Kołobrzegu, podróż mijała spokojnie i bez napięcia. W Słupsku
dosiadły się łączone siły Czarnych i Gryfa w sile 70 szala, trudno ocenić ilu
tych pierwszych a ilu tych drugich było, razem stanowili wyżej wspomnianą
liczbę. Za Koszalinem w niejakim Białogardzie mieliśmy przesiadkę przez co
przy chłodnym wiaterku z nad morza musieliśmy czekać przez ponad godzinę na
pociąg, co mocno zadziałało na nerwy co niektórych pasażerów naszej
wycieczki. W samym Kołobrzegu zameldowaliśmy się jakoś po 12(mecz o 14) po
krótkim spisaniu na dworcu, ruszyliśmy w mocnej eskorcie na stadion,
oczywiście oprócz psiarni towarzyszył nam kordon miejscowych mieszkańców na
których wywarliśmy spore zainteresowanie. Przed wejściem do klatki psy
zawinęły nam jedną osobę(w sumie na meczu zawinęli 5 osób), której nie
zdołaliśmy niestety odbić. Następnie po zadomowieniu się w klatce
oczekiwaliśmy ponad godzinę na mecz, wszak to nic trudnego ale chyba tego
dnia każdy wyjazdowicz by wymiękł, cały czas padało i cholernie wiało. Na
stadionie jeśli tak to można nazwać bo klatka dla kibiców gości i usypany wał
dla miejscowych chyba nie powinien nosić owej nazwy, zgromadziło się jakieś 2
setki Kotwicy w tym zgody(nie liczę ludzi z parasolami stojących obok młyna),
którzy prowadzili doping oraz oprawę ultras ale o tym później. W sumie nas
wraz z samochodowymi oraz Słupskiem pojawiło się 190 osób w tym 4 osoby z
Wisły(Nowy Targ), mieliśmy 3 flagi na płocie w tym po jednej Gryfa oraz
Czarnych, prowadziliśmy stabilny i stały doping lecz bez rewelacji, wyszło
spoko choć mogło być lepiej. Dla Kotwicy jak sami twierdzili był to mecz
sezonu, stąd też się mocno sprężyli w pierwszej połowie pokazali swoją mini sektorówkę
w asyście rac a w drugiej części meczu zaprezentowali kartoniadę oraz ognie
Wrocławskie poza tym prócz dokładnie jednej osoby na całym stadionie nie
bluzgali na Lechię za co należy im się pochwała, a wspomniana "jedna
osoba" była przez nas w pewnym momencie dobrze słyszalna stąd ją
dokładnie zapamiętaliśmy:)pewnie jakiemuś pijanemu menelowi pękła żyłka i
zabluzgał na nas ale to się da wybaczyć, ogółem Kotwa wypadła na plus. Powrót
okazał się o wiele ciekawszy od przyjazdu, ale po kolei, najpierw oczekując
na pociąg powrotny na dworcu w Kołobrzegu jeden z nas staną naprzeciwko
mundorowego w masce i zaczął mu wrzucać początkowo pies odpyskowywał ale po
chwili wokół niego zebrała się grupka ok,20 typa i chłopina się zwiesił,
niestety rezultatem tego wybryku był mandat dla inicjatora zabawy. Następnie
jadąc już z powrotem nie wiadomo czemu w pewnym momencie pociąg zatrzymał się
w polu, jak się okazało jeden z pasażerów nikt od nas po prostu zwykły
wyjadacz chleba, zaciągną ręczny bo akurat w tym miejscu miał blisko na
chatę:), większość z nas chciała iść z nim na kolacje ale chłopak na nasz
widok jedynie się uśmiechną:)W Słupsku wraz z Gryfem oraz Czarnymi zostaje
paru naszych na wieczornych baletach a ci co jadą dalej dostają od Słupszczan
browarki oraz jedzenko na dalszą drogę w tym miejscu wielkie dzięki
chłopaki.W Lęborku na dworcu dwóch łysych prawdopodobnie Pogoń popijając
piwko chciało nas pozdrowić rzucając butelką w pociąg o mały włos a mieli
byśmy ich w garści bo w momencie gdy jeden ze wspomnianych łysych miał rzucać
pustą butelką nasi wybiegali na peron, na jego szczęście wraz z nami wybiegła
psiarnia, chłopaków spisali a nas zapakowali w pociąg i ruszyliśmy dalej.
Piwko które otrzymaliśmy w Słupsku pomału nas uspakajało oraz usypiało i
wszystko było by ok, aż tu w pewnym momencie jakiś żartowniś wysłał nam mesa
iż w Gdyni w dobrym składzie stoi Arka i czeka na rozwój wydarzeń, nadawca
sms-a pomylił chyba daty bo prima-aprilis jest w Kwietniu, lecz jak by nie
było z uśmiechem na twarzy a zarazem zadowoleniem że coś może się wydarzyć od
Rumi wystawiliśmy głowy przez okno i następnie sokolim wzrokiem
wypatrywaliśmy tej Arki, lecz jak to wiele osób mówi nadzieja matką głupich,
owe powiedzenie niestety się sprawdziło i w Gdańsku wylądowaliśmy cali i co
niektórzy pijani i ...[L] 24.10.2004 Lechia Gdańsk – Elana Toruń 3:3 Spotkanie z Elaną po meczu z rezerwami Leszka, było drugim a w
Gdańsku najważniejszym dla nas pojedynkiem w tej rundzie, każdy z nas
potraktował ten mecz bardzo poważnie przez co w dniu pojedynku na stadionie
pojawiło się blisko pięć tysięcy głów, co uważam za rewelacje jak na nasze
obecne możliwości. Teraz dopiero można zauważyć jak bardzo brakuje nam
wyższej klasy rozgrywkowej. Natomiast samo spotkanie to początkowo małe
rozczarowanie ponieważ fani Elany się spóźniali a i u nas w młynie który
liczył tego dnia ok.600 w porywach do 700 szala nic wielkiego poza
rozwinięciem pasów oraz machaniu nowymi flagami na kijach się nie działo,
przypomnę tylko że owe fany wręczyli nam nasi piłkarze wychodząc na boisko.
Dokładnie w 15 minucie meczu, na stadionie pojawiają się „Władcy Torunia” ku
zaskoczeniu wszystkich bez opieki piesków, dzięki czemu zebrani na krytej
hools wyskoczyli na bieżnie i podążyli w stronę przybyszów, druga grupa
wyłamała w tym czasie bramę do klatki dzięki czemu doszło do bezpośredniego
starcia na łuku, które zakończyło się odwrotem Elany, ale plus dla nich, że
się postawili oraz że mieli chęci do podjęcia walki, następnie zjawili się
niebiescy z pukawkami i popsuli nam zabawę. Pod koniec pierwszej części meczu
jeden z naszych próbował jeszcze zerwać flagę Elany lecz bez rezultatu(była
przywieszona od strony wewnętrznej), gdy mundurowi próbowali zaspokoić
agresywne ambicje Elanowców używając do tego pałek, krzyczeliśmy to co zawsze
się w takich momentach śpiewa. W drugiej połowie wszystko się ustabilizowało
Elana jak i my wzięliśmy się za doping, najpierw przy użyciu stroboskopów
oraz świec unieśliśmy transparenty z rysunkami a następnie wykorzystując race
oraz unosząc wszystko co mamy(transparenty, fany) zrobiliśmy kocioł, efekt
spoko. Mieliśmy również pierwszą na naszym stadionie kartoniadę, która nie
wyszła idealnie ale nauka czyni mistrza, mieliśmy jeszcze na wyposażeniu
bengale oraz zielone świece, które odpowiednio odpalone zostały do sektorówki
oraz kartoniady. Fani z Torunia jak
na swoją skromną 100-osobową grupkę, nie pozostali nam dłużni, odpalili
stroboskopy oraz race(użyte podczas próby przejęcia przez nas ich fan) poza
tym próbowali dopingować swój zespół, lecz przy naszej przewadze liczebnej
słabo było ich słychać. Wszystko było by dobrze(nasi kopacze do 90 minuty
prowadzili 3:2) gdyby nie to że sędzia czekał z zakończeniem meczu aż będzie
remis, przez co po wydaniu przez niego ostatniego gwizdka w owym dniu doszło do
scen takich jakie widzieliśmy podczas ostatniego finału pucharu Polski w
Warszawie, oberwało się wszystkim. Podsumowując nas prawie 5 tysięcy, z nami
były Delegacje Śląska(ok.10), Wisły(4), Gryfa(15), Czarnych(13),
Chojniczanki(10) oraz wszystkich naszych fc, za co dziękujemy.[L] Poniżej foty z meczu: foto1, foto2, foto3, foto4, foto5, foto6 (c) Copyright by (Lg84) 2004. All rights reserved. |
REKLAMA GALERIA 24.10.2004 Lechia-Elana 13.11.2004 Lechia-Kaszubia |